english version

Archiwum aktualności 2005

Kobiecość jest trendy!

16-05-2005
Czasopismo "Moda i Styl" w numerze 5 (wiosna 2005) zamieściło wywiad z Ewą Lisowską.

TAK TRZYMAĆ!
"kobiecość jest trendy, naśladowanie mężczyzn passe"

Jest Pani prezesem Międzynarodowego Forum Kobiet. Jaki jest cel i misja tej organizacji?

Międzynarodowe Forum Kobiet powstało na początku lat 90. w związku z utworzeniem w Szkole Głównej Handlowej Polsko-Amerykańskiej Biblioteki dla Kobiet Biznesu. Księgozbiór 500 tytułów z zakresu ekonomii i zarządzania został ufundowany przez dwie przedsiębiorcze Amerykanki, a SGH znalazło pomieszczenia dla książek. Otwarcie Biblioteki nastąpiło w maju 1993 r., a w miesiąc później z inicjatywy prof. Eufemii Teichmann, pod patronatem której doszło do otwarcia Biblioteki, zebrało się grono dwudziestu jeden znaczących wówczas kobiet biznesu, które wspólnie z przedstawicielkami środowiska akademickiego powołały akademicko-gospodarczego forum dyskusji o nowym na owe czasy, zjawisku podejmowania przez kobiety działalności na własny rachunek. Nazwa organizacji miała podkreślać, że jesteśmy otwarte na wymianę doświadczeń i czerpanie z dobrych praktyk przedsiębiorczości kobiet w innych krajach, głównie USA i Kanady.

Czy sięgałyście Panie po wzorce światowe i europejskie?

Pierwszym dokonaniem MFK była międzynarodowa konferencja zorganizowana w 1994 r. pod znamiennym tytułem: Okres transformacji - więcej szans czy zagrożeń dla kobiet? Zagrożenia były już wtedy wyraźnie widoczne: rosnące bezrobocie, w tym głównie kobiet, ponieważ w pierwszej kolejności upadały zakłady przemysłu lekkiego. Szanse - trochę mniej. W pierwszych latach transformacji dynamika przyrostu firm zakładanych przez kobiety była większa niż tych zakładanych przez mężczyzn. Trzeba było o tym powiedzieć, docenić kobiety, które zdobyły się na ten krok i zachęcić inne by zrobiły to samo. Od początku, naszej organizacji przyświecała idea promowanie postaw przedsiębiorczych u kobiet, które mają swoje firmy lub pełnią stanowiska kierownicze.

Na świecie i w Europie powstaje coraz więcej organizacji określanych jako kobiece? Skąd bierze się taka tendencja i czy istnieje potrzeba wyraźnego oddzielania interesów płci?

Organizacje skupiające kobiety i mające na celu obronę interesów kobiet, lobbujące na rzecz równego dostępu kobiet do rynku pracy, stanowisk decyzyjnych w gospodarce i polityce oraz do pieniędzy są bardzo potrzebne. Z historii wiemy bowiem, że nic nam kobietom nie zostało podarowane. To że dzisiaj mamy prawa wyborcze i dostęp do uniwersytetów zawdzięczamy prekursorkom feminizmu na świecie i emancypantkom w Polsce. Zwyczaje naznaczone tradycją i ustanowione przez kulturę stanowiły zaporę nie do przebycia. Kobiety były ośmieszane, wykpiwane, wyszydzane a nawet surowo karane, jak Olimpia de Gouges, skazana na szafot, bo ośmieliła się wejść na mównicę i ogłosić Deklarację praw kobiety i obywatelki. A rzecz się działa w Paryżu podczas rewolucji francuskiej (koniec XVIII w.). Jak się okazało hasła "równość - wolność - braterstwo" odnosiły się wyłącznie do mężczyzn.

Kiedy kobiety wywalczyły swoje pierwsze prawa wyborcze i dostęp do edukacji?

Prawa wyborcze zaczęły uzyskiwać na początku XX w. - w Polsce w 1918 r., ale w Szwajcarii dopiero w 1975 r. Podobnie było dostępem do wyższych studiów. Dzisiaj organizacje kobiece stanowią forum dyskusji, wymiany poglądów i doświadczeń, służą wzajemnemu uczeniu się i nawiązywaniu kontaktów, sprzyjają autoprezentacji i nabieraniu szlifów w wystąpieniach publicznych. Są to miejsca wsparcia dla kobiet i podnoszenia ich poczucia wartości. Kobietom jest wciąż trudniej niż mężczyznom zaistnieć w sferze publicznej, dlatego odczuwają potrzebę pomocy, ukierunkowania lub chociażby potwierdzenia, że ich aspiracje czy dążenia nie są odosobnione, że są zasadne i popierane.

A swoją drogą przecież mężczyźni także mają swoje męskie organizacje i nikt nie pyta ich dlaczego. Uważa się to za coś oczywistego, nie podlegającego dyskusji.

Jaki jest według Pani wizerunek nowoczesnej kobiety. Czy istnieje potrzeba kreowania pozytywnych wzorców kobiety biznesu?

Jeśliby zapytać Polaków, jaka jest nowoczesna kobieta, to pewnie uzyskano by taką odpowiedź:... jest wykształcona i osiąga sukcesy na polu zawodowym, zna swoją wartość i potrafi się dobrze zaprezentować i "sprzedać"; jej kariera odbywa się kosztem życia rodzinnego, co znaczy nie ma dzieci. Myślę, że istnieje potrzeba pokazywania prawdziwych wzorców kobiet. Okazuje się bowiem, że większość tzw. kobiet sukcesu to żony i matki, kobiety, które nie rezygnują z charakterystycznych dla nich cech i umiejętności: miękkości w kontaktach z ludźmi a stanowczości w sprawach biznesowych i rozwiązywaniu problemów, używania intuicji, doceniania kształcenia się przez całe życie, widzenia spraw w szerszym kontekście, dążenia do współpracy i konsensusu, dbania o siebie i otoczenie (elegancja i smak). Z badań profesor Ireny Reszke prowadzonych w 1997 r. wyłania się raczej pozytywny wizerunek kobiety biznesu w polskim społeczeństwie: dobry pracodawca, czyli wyrozumiała, dbająca o pracowników, opiekuńcza, taktowna, sprawiedliwa, nie zwalnia; osoba kompetentna, profesjonalistka, lepiej niż mężczyzna prowadzi interesy; odpowiedzialna i solidna; dba o rozwój firmy, jest zaangażowana w to, co robi; elegancka, zadbana, dobrze ubrana. I tak trzymać! Kobiecość jest trendy; naśladowanie mężczyzn passe.

Jak Polki radzą sobie z problemem godzenia roli matki i żony z aktywnym życiem społecznym i zawodowym?

Wszędzie na świecie jest to główny dylemat kobiet: praca zawodowa czy rodzina. Coraz więcej kobiet rezygnuje z posiadania dzieci na rzecz kariery zawodowej i odkłada decyzje o urodzeniu dziecka na później. W Polsce, od kilku lat drastycznie maleje liczba urodzeń. Najpierw trzeba skończyć studia, następnie zdobyć pracę i umocnić swoją pozycję w niej oraz zdobyć podstawowe dobra materialne. I dopiero można pomyśleć o dziecku. Kobiety zasmakowały w aktywności pozadomowej i nie chcą łatwo z niej rezygnować dostrzegając w pracy zawodowej najwyższą wartość. Praca zawodowa kojarzy się w świadomości przeciętnej kobiety z atrakcyjnością, spełnieniem, szacunkiem otoczenia, samorealizacją. Dlatego kobiety chętnie się kształcą. Na wszystkich wyższych uczelniach 57% stanowią kobiety. Dominują na kierunkach humanistycznych, podczas gdy mężczyźni na kierunkach technicznych. Wraz ze wzrostem wykształcenia kobiet zmieniają się ich oczekiwania i motywacje do pracy zawodowej. Lepiej wykształcone kobiety częściej pracują dla przyjemności niż z konieczności finansowej.

Czy sytuacja Polek jest porównywalna z sytuacją kobiet na świecie i w Europie? Na czym polegają różnice?

W polityce Unii Europejskiej dąży się do tego, by ułatwiać rodzicom aktywność zawodową poprzez rozwiązania sprzyjające łączeniu obowiązków zawodowych i rodzinnych, a więc dobrze rozwinięta sieć przedszkoli i żłobków, włączanie ojców w opiekę nad dziećmi, tworzenie przez pracodawców środowiska pracy przyjaznego rodzinie, elastyczne formy pracy dla osób mających małe dzieci, możliwość pracy w domu bądź na część etatu. Rozwój demograficzny kraju leży w interesie każdego społeczeństwa. Posiadanie dzieci to nie jest wyłącznie sprawa prywatna, to także kwestia społeczna. Nie udały się próby wycofania kobiet z rynku pracy, by zajęły się rodzeniem i wychowywaniem dzieci. Efekty są takie, że mamy do czynienia z depopulacją i trend ten będzie się jeszcze nasilał. Z doświadczeń np. Francji wiadomo, że wszelkie materialne zachęty do posiadania dzieci (zwiększenie zasiłków rodzinnych czy wprowadzenie tzw. "becikowego") działa w krótkim okresie czasu i pobudza rozrodczość w uboższych grupach społecznych oraz wśród imigrantów. Z doświadczeń krajów skandynawskich z kolei widać, że dobrze rozwinięta infrastruktura opieki nad dziećmi i respektowanie zasad równego traktowania, w tym zasady, że ojcowie tak samo jak matki są odpowiedzialni za opiekę nad potomstwem, pozwala utrzymać równowagę demograficzną. USA cechuje dobra infrastruktura, łatwość znalezienia zatrudnienia i szacunek do człowieka jako jednostki (dzieci są tam hołubione, co widać na każdym kroku). Z badań i analiz prowadzonych w Instytucie Statystyki i Demografii SGH pod kierunkiem prof. Ireny Kotowskiej wynika, że polityka wspierająca kobiety w roli matek, polegająca na tym, że rekompensuje się utracony dochód matce m.in. poprzez różnego rodzaju zasiłki czy wspólne opodatkowanie małżonków prowadzi do utrwalania tradycyjnego modelu rodziny. Zaś polityka ułatwiająca obojgu rodzicom łączenie ról zawodowych i rodzicielskich i wspólną odpowiedzialność za utrzymanie rodziny oraz wychowanie potomstwa prowadzi do rozwoju partnerskiego modelu rodziny.

Na czym polega działanie programu EQUAL?

Wraz z przystąpieniem do UE Polska może korzystać z unijnych funduszy strukturalnych, a część z nich jest przeznaczona na wyrównywanie szans kobiet na rynku pracy. W szczególności inicjatywa wspólnotowa EQUAL ma na celu zwalczanie wszelkiej dyskryminacji, w tym ze względu na płeć. Poprzez aktywną współpracę międzynarodową państw członkowskich, wymianę doświadczeń i dobrych praktyk następuje upowszechnianie najlepszych i nowatorskich rozwiązań, tych które się sprawdziły jako skuteczne w zwalczaniu różnego rodzaju dyskryminacji i nierówności zarówno wobec osób zatrudnionych, jak i poszukujących pracy. Polska przystąpiła do tej inicjatywy w 2004 r., wybierając do realizacji 5 spośród 9 obszarów tematycznych. Jednym z tych obszarów jest temat G, który dotyczy godzenia życia rodzinnego i zawodowego oraz powrotu na rynek pracy po przerwie związanej z opieką nad dzieckiem. Projekty zgłoszone do realizacji w ramach tego tematu (jest ich 13) mają na celu opracowanie innowacyjnych metod rozwiązania dylematu: rodzina czy praca zawodowa (wdrażanie bardziej elastycznych i efektywnych form organizacji pracy oraz usług towarzyszących, promowanie partnerskiego modelu rodziny).

rozmawiała Joanna Wędrychowicz

Wykonanie: AGINUS